Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 824 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Adoptowałem pieska o imieniu Edzio.


Dodatki na bloga

TOTALNA PORAŻKA. . .

niedziela, 30 sierpnia 2009 6:35
Historia Lubi się Powtarzać. . .



I znów zawiodłam... Nawet jeśli wszystko było przciwko mnie starałam się nie złamać... szłam dalej myśląc, że wszystko będzie dobrze.. A tak naprawdę nic nie było.



Historia Pewnych Wakacji. . .



Zazdroszczę Wszystkim wakacji, nawet tym, którzy siedzieli w domach. Mam nadzieję, że nie znosili tego co ja musiałam.
Zaczęło się cudownie.. 10 Sierpnia wsiadłam w samolot lecący do Wrocławia z myślą, która wciąż chodziła mi po głowie- że zobaczę moje najdroższe Smerfy. : ). Przez cały lot o tym myślałam... W końcu się doczekałam- Polska. Razem z siostrą i mamą pojechałyśmy taksówką n dworzec PKS, z którego miałam jechać busem do Łodzi {pierwsza 100 za taksówkę}. Dojechałyśmy... Czekamy na bus... Mówię siorce żeby dała mi kasę, bo lewy człowiek, to lepiej, żeby nie trzymała {nie wiem ile tam było, chyba ze 2 stówki}. Ona szpera po kieszeniach i oznajmia mi, że kasy ... nie ma. Zaśmiałam się, stwierdzając, że to niezły żart, ale ona mówi, że na serio nie ma. Powyciągała kieszenie ale nic. Poszłyśmy trasą powrotną, jedyną jaką w ogóle szłyśmy.. Wsiąkła w glebę. o_o .  Potem było już tylko gorzej. Moja mama nie mogła wrócić, a my byłyśmy spłukane totalnie... {kolejne 800 zł za taksówkę z Wrocławia do mojej babci}.
Jak dojechaliśmy, po minie mamki nie było widać, że jest specjalnie uradowana...
I tak dwa pierwsze tygodnie wakacji spędziłam na wsi... Obcując z krzaczkami... Bez komunikacji, sygnału komórkowego, czy internetu. Niektórzy mówią, że to poprawia ..bla bla bla.. mnie wcale nie pomogło... Cały czas myślałam, że pewnie już nie mam po co wracać do Łodzi, ale chciałam ich wszystkich przeprosić.. żeby nie mieć tego wciąż na sumieniu.. Akurat nadażyła się okazja.. 22 lub 23 Sierpnia, nie pamiętam dokładnie , wybraliśmy się ciekawą grupą do Łodzi. . Jazda była o tyle ciekawa, że zgubiliśmy się z GPS-em. Trwało to z 7-8 godzin... Jak dojechałam ledwo mogłam chodzić nie mówiąc o stanie mojego żołądka...


Prosto w twarz...


To było dziwne, głupie choć spontaniczne, ale odważyłam się wytłumaczyć wszystko..i ... o ok.  1 w nocy zadzwoniłam do drzwi Grzesiola..o___o. Wpierw dostając reprymendę od Jej Tatuśka, później od Niej osobiście poczułam jak krew mi się leje z serca. ..
Chciało mi się ryczeć, ale jakoś się powstrzymałam... Potem przez całą drogę powrotną odreagowałam {za co dostałam kubek czekolady w samolocie xD}. Wytłumaczyłam wszystko i kamień spadł mi z serca. Miałyśmy spać i wgl, ale całą noc gadałyśmy, a właściwie ja nawijałam trochę. ; pp. Następnego dnia spotkałam Kamcolka i Anzolka. ! O mało nie dostałam zawału, że widzę je na żywo! Jak patrzyłam na Nie i na to wszystko.. domy i takie tam.. to serce mi pękało , że znów muszę to zostawić...
Po żuleniu się w Galerii Łódzkiej poszłyśmy do domów... Co prawda Anzol nie wykazywał zbytnich emocji , ale i tak Ją kocham nieważne co ma do powiedzenia ; }. Tak bardzo chciałabym Ją przeprosić i porozmawiać sam na sam... Żeby nie musiała się denerwować.. Nie chcę być przyczyną niczyich zmartwień...


Które miejsce jest domem.`?

{27.08.09}
Pokłóciłam się z Arkiem i mamy tzw. separację...

{29.08.09}
Koniec.

{30.08.09}
Siedzę w domu...Zastanawiam się nad sobą. Ja chyba jednak mam serce.. Bo tak bardzo boli.

PAMIĘTAĆ.`!
Paweł chce zdjęcie!
Maciek chce zdjęcie!
Kamcol chce zdjęciA!
Wysłać kartkę!
Wysłać polecony!
Zrobić cousework!
Załatwić TO wreszcie!


AVE!
Podziel się
oceń
0
0

Uhm..NI3 MA NIC DO STRAC3NIA.

czwartek, 06 sierpnia 2009 11:16
Rozpoznanie Sytuacji.

Hmm. Zawsze myślałam, że miłość jest nie dla mnie... Że szczęśliwi są tylko Ci, którzy szczęścia szukają.. Ja go nie chciałam. Byłam zdania, że jestem samowystarczalna, że mogę sama ze wszystkim dać sobie radę.
Życie płata nam takie figle po to, żebyśmy wyciągnęli wnioski i pomyśleli o przyszłości, o tym, czy naprawdę chcemy pozostać sami.
Brak.. Zaczynamy odczuwać brak.. uczuć, pieszczot,.. tych słów, wymawianych do nas z czułością.. Jeśli miałabym to stracić, pewnie byłabym taka jak kiedyś.. zwykła, szara osoba z kompleksami..

Objawy i Działanie.

Poznajemy kogoś, wymieniamy się tematami, zapoznajemy się, często rozmawiamy, cieszymy się i smucimy razem, podajemy sobie informacje, zaprzyjaźniamy się, dzielimy się problemami, wspieramy się, pomagamy sobie, budujemy zniszczenia po woich ranach i.. zakochujemy się, angażujemy się, nie zwracamy uwagi na wypowiadane słowa.
I to staje się naszą obsesją.. Uciekamy od rzeczywistości stając się więźniami własnych uczuć. I nie mamy zielonego pojęcia co się dzieje.
Próbujemy wszystkimi siłami zadowolić drugą osobę, nie patrzymy na skutki naszych działań. Czasami ranimy tym naszych bliskich.
Ból, rany, ból, rany..
Wciąż sypiemy na nie nową sól.
Nie docierają do nas żadne inne słowa..
A później..?

Symptomy. {Gdy wszystko pryska jak bańka mydlana...}

Strach, ból, żal, płacz, krew, myśli, myśli, myśli... Te słowa oddają naturę tematu.
,Co zrobiłam źle.`? Mogę to naprawić.`! Postaram się.`!' - tak Mu pisałam... Nie wiem czym zawiniłam.. W tym, że chciałam być tylko Jego.`? Że chciałam Mu dać wszystko.`? Jeśli staranie się dla drugiej osoby przynosi takie skutki, że słyszysz. :
,Jeśli nie chcesz się starać, nie musisz! Możesz jedynie stracić coś co jest dla Ciebie ważne' .. Ostatnie Jego złe słowa..`?
Niee..
Potem.`?
Wrócił..
I prosił, żebyśmy mogli znowu być razem.. A ja jak głupia dałam się w to znowu wpakować.. Ale byłam tak szaleńczo zakochana... Myślałam, że będzie dobrze, że w końcu jakoś się ułoży, a po okresie zaledwie miesiąca usłyszałam. : ,Jednak to nie to' ...
Później już nic nie miało dla mnie znaczenia.. Aż do czasu.. Znowu wrócił z tekstem na wejściu, że tęskni... Nic nie czułam, nic nie odpowiedziałam, zniknął, przepadł, może umarł..
Słowa...
Żadne słowa jakie kiedykolwiek później usłyszałam mnie nie zraniły, a było ich wiele... Że jestem taka i taka.. Sram na to.`!
Miałam już w perspektywie obiektywną wizję zakonu, a pojawił się Pan Ktoś.
Pan Ktoś był to dobry, ciekawy i inteligentny Pan. Zainspirował mnie w jakimś stopniu do powrotu do życia, wyjścia z trumny. Poczułam, że może trochę oddycham.`? Pan Ktoś miał problemy, tak jak większość zmęczonej życiem subkultury emo.{teraz jest normalny,.. chyba}.. stała się rzecz straszna, później kolejna,  a na końcu tragedia.. Bo dzieciątko, które tak bardzo pokochałam zmarło.. I mój świat i Jego świat odszedł w ruiny..
Próbowałam pomóc, zrozumieć.. wesprzeć..
Ale nie wiem czy przynosiło to rezultaty..
I stało się.
Znów się zakochałam.. Jednak nawet w tamtejszym stanie to było możliwe. : )
Czemu.`? Cóż... Nie trudno mnie zauroczyć sobą, za to ja nigdy nikogo nie mam zamiaru zauraczać...
I nie będę..
Kłębią mi się myśli w mojej głowie.. W pustce..
Czemu jestem egoistką.`? A może nazbyt pomagam.`? A potem wychodzi z tego cierpienie...`?
Narzucam siebie innym..
Ja sama na końcu tej drogi, zwanej życiem, zrujnuje siebie, dając spokój innym..

Dlaczego chcemy czuć się potrzebni.`?

Jedni pragną codziennie mieć pewność, że ktoś ich kocha, wspiera.. czuwa nad nimi i poświęca dla nich siebie.. Inni wolą żyć samotnie w świadomości, że mają samokontrolę nad sobą i swoimi sprawami..Nie są od nikogo i niczego zależni.
Ale jednak w głebi duszy nawet ja, ten człowiek, który niszczy siebie sobą, chcę to mieć..Tą osobę, taką jak ja..Idealną..
Czemu tak bardzo ans boli, kiedy zostajemy pozbawieni tej osoby...
Chociaż wokół tak wiele innych ludzi.`? Bo jednak to była jakaś cząstka ans. Dawała nam nadzieję i sens. Sens i powód do życia.. I dlatego to tak boli...

Autopsja.`?

Jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że jeśli wykonam jeden fałszywy ruch, ktoś ucierpi. Dlatego stoję w miejscu.. I będę tak stać dopóki to oni nie odwrócą się ode mnie. I tak nie widzę w niczym sensu.
Jedynie najprawdziwsi w świecie przyjaciele, którzy wiedzą wszystko, na nich zawsze mogłam i mogę polegać.
Powinnam im dziękować za wszystko, jednak każdy z nich jest wyjątkowy i chcę to tutaj zapisać.
Na początku coś dla mojej ukochanej Miśki...{z prostych względów}
{pokażę Ci orginał w moim pamiętniku, bo strasznie bolą mnie palce xD}
Tak bardzo wrażliwa... Tak łatwo i szczerze kochająca osoba, która zostaje oblana zimną wodą i zbudzona ze swoich marzeń.. Ona nie powinna tak cierpieć,.. Zasługuje na długie i szczęśliwe życie z Ukochaną osobą, którą nie jest ON...
Nie wiem ile sama jestem w stanie znieść, ale nigdy nie zniosłabym tego, że ktoś kogo tak mocno kocham dalej marzy o innej...
A Ona to znosi.. Bo szczerz kocha tego ..ehm.. powstrzymam się. Mam nadzieję, że ON również to przeczyta...
Rozdrapujemy wciąż te same sytuacje, rozdrapujemy przeszłość, a ona tak boli... I na dodatek.. Wciąż mamy kontakt z tą osobą.. A to bardzo boli.. Dlaczego ne możemy kochać jednej osoby.`?
To coś dobrego dla mnie...>.<.. Dlaczego nasza miłość nie może być odwzajemniona.. .`? Miliony takich pytań łatwo jest ułożyć, ale trudniej dostać na nie odpowiedź.. Porządną odpowiedź..
Nie załamujmy się.`! Nigdy.`!
Bądźmy szczęśliwi mając to co jest wokół nas, a nie to co jednak przynosi męki...
Wierzę, że spotkasz kogoś jeszcze lepszego na swojej drodze.. I będziesz szczęśliwa, bo tak jak przede mną jak i przed Tobą całe życie..
Kochu.`: *

Miałam coś napisać o P.Pawle.. , ale poczekamy zobaczymy. Może niska samoocena się zmieni.`?

Dziękuję moim przyjaciołom.. Orginał zobaczycie na własne oczy. Tam wszystko jest napisane szczerze i w moich cudownych hieroglifach.^__^

KOCHAM.`!

Podziel się
oceń
0
0

Huh..Moje Rysunki.

wtorek, 04 sierpnia 2009 21:09

















Z Dedykacją Dla Grzesiolka. ^_____^ .

Podziel się
oceń
0
0

Wpisujcie się jak chcecie;*;* Pozdrawiam wszystkich odwiedzających

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  150 958  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Azor! Szukaj patyka!

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ich bin...

Jestem jak papier w toalecie, będę kręcić się!
Mój żywot jest tak zakręcony jak i moja osoba! Strzeż się posępnego czerepa!
Powiedział Cezary i ugutował MASUO!

Statystyki

Odwiedziny: 150958
Wpisy
  • liczba: 323
Bloog istnieje od: 3517 dni
Adoptowałem chomiczka o imieniu Łatuś.


Dodatki na bloga
Adoptowałam pieska o imieniu Jackie.


Dodatki na bloga

Lubię to