Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 824 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Adoptowałem pieska o imieniu Edzio.


Dodatki na bloga

Ciężko...

czwartek, 26 sierpnia 2010 23:01
To straszne... tak wszystko zaczynać od nowa... chociaż może za drugim razem wszystko stanie się lepsze? Może... będę nawet szczęśliwa ze swoich poczynań...


" Do you know where your love is? Do you think you lost it? "


Mam nadzieję, że od teraz moja psychika zmieniła się na stałe... Że mogę już żyć, tak jak chciałam dawniej... Ja jestem wciąż ta sama, a widzę w sobie takie zmiany... Czyżbym się uodporniła na ból psychiczny? To prawda, że nie umiem już płakać... To tylko dziwny odruch którego doświadczam ale nie czuję... Dziwne. Wyzbyłam się tych wszystkich emocji, a teraz jest mi z tym głupio, chciałabym się porządnie i szczerze popłakać, ale nie umiem. To tak jakbym nagle nie umiała się śmiać. Ból w sercu zniknął tego wieczora, kiedy się z Nim zobaczyłam... wtedy czułam tylko radochę, chyba nigdy się jeszcze tak nie czułam... A i tak to dla mnie za mało, za mało Jego obecności, nawet jeśli momentami bywa irytujący to ja się cieszę, że mogłam iść z Nim tymi drogami, którymi zwykł odprowadzać mnie do domu. Co najlepsze, przecież powiedział, że mnie nie skreślił, tylko, że coś między nami umarło w przeciągu tych 2 lat bez widzenia się nawzajem. Czyżbym trafiła na prawdziwą miłość? Taką, z której nie mogę się już wyleczyć? Czy jest mi dane żyć tak jak w moich snach? Wiem, że życie jest okrutne, ale poprzez ten cały ból potrafiłam znaleźć chociaż chwilę szczęścia, widocznie to wszystko ma jakiś ukryty sens...

Kiedy zobaczyłam moje najukochańsze przyjaciółki, o których myślałam całe 2 lata łzy cisnęły mi się do oczu... Machały w moją stronę - magia. Myślałam, że śnię... Znowu... Ten sam sen, kiedy to widziałam ich uśmiechnięte twarze... I kiedy je przytuliłam i kiedy nawet szczypały mnie po rękach nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje!! W rzeczywistości!! Gadałyśmy długo, jedna przez drugą, ten obraz, naszej cudownej czwórki zachowam w sobie na te czasy gdzie nie będzie mi dane ich widzieć :)
Zamieszkałam u Grzesiola, już wcześniej opisywanego na moim bloogu - ta niewiasta uratowała mi życie, dzięki Niej i tylko Niej, gdyż Ona właśnie użyczyła mi swego materaca i miłości, jakiej my wszyscy potrzebujemy.

" I tried to paint you a picture... "

Ogółem dziewczyny stały się pięknymi kobietami, Anzol wygląda jak modelka, zielenieje z zazdrości dla Niej, jest śliczna, sądzę, że niezbyt wiele dziewcząt może się pochwalić taką urodą jak Ona... Naturalne piękno - teraz znam jego dogłębną definicję... Oprócz tego Anzol jest głęboko uduchowiona, co czyni Ją ideałem, piękno duchowe to chyba nie grzech? Dziękuję Jej za to, że doradziła mi w okresie mej ogólnej załamki życiowej, Ona jest po prostu obrazem prawdziwego przyjaciela, zawsze powie mi prawdę, choćby bolesną, nie ukrywa niczego, choć widzę, że to właśnie Ona najwięcej przeżywa z wszystkiego co się wokół Niej dzieje, jest bardzo emocjonalna, sądzę, że to właśnie Ona uczy mnie na nowo czuć te ludzkie odczucia, zachowania...
Szczerze, wierzę, że Anzol będzie wiodła cudowne życie, jakie tylko sobie wymaży, bez bólu i cierpienia. Będę za Nią trzymać kciuki cokolwiek stanie się Jej celem... Kocham Cię Anzolku, pamiętaj, że masz zawsze się uśmiechać, tak jak wtedy kiedy rozmawiałyśmy o serialach i NASZYCH SPRAWACH ^^ <3


" I'm hearing voices all around "

Kamcol, ah ten Kamcol... Strasznie cudowna... Jak zawsze :) Kamcol była moim autorytetem od dawien dawna, a kiedy stała się moją przyjaciółką przed klasą od Polskiego naprzeciw sklepiku ( wtedy był jeszcze koło pokoju nauczycielskiego, chyba w I klasie ) pokochałam Ją jak siostrę, stałyśmy się sobie na prawdę bliskie, nie żałuję ani sekundy spędzonej w towarzystwie Kamcolka, ale żałuję, że nie starałam się bardziej Jej wspierać, pomagać, częściej z Nią rozmawiać, nie wiedziałam o Kamcolu wszystkiego.. teraz karcę się we własnej głowie, że byłam szczeniakiem w stosunku do Nich wszystkich. Ale Ona i tak nie miała mi za złe cokolwiek bym powiedziała, dlatego uczę się na nowo zachowywać się lepiej, w końcu od tego są przyjaciele, żeby przy Nich uczyć się żyć, zmieniać się na lepsze i wspierać się nawzajem. Ona mi to wszystko dała, i nie chciała niczego w zamian... Poza tym, wiele się zmieniło w Kamcolu kiedy tu przyjechałam, ma chłopaka, który kiedyś grał ( dawno dawno DAAWNO temu ) w Ragnaroka w naszej gildii, coś mi mówi, że to jest prawdziwa miłość, Oni strasznie słodko razem wyglądają ^^ Trzymajmy kciuki! Zauważyłam, że między mną a Kamcolem tak na prawdę nic się nie zmieniło, tyle tylko, że musiałyśmy się nagadać i naoglądać animca i Jrock'a. Kiedyś będziemy mieszkały obok siebie w Japonii i piły sake w piwnicy (choć Kamcol musi o ukrywać przed mężem) <3


" When the rain falls down "


Grześ, mądry, dobry Grześ, kiedy jest mowa o ludziach niepowtarzalnych to Grzesiol MUSI być wymieniona jako czołówka na liście ;)
Ogółem, Grześ ratuje Nam wszystkim życie psychiczne i fizyczne, dzięki Niej mogłam w ogóle pojawić się w Polsce, mogłam przeżyć co przeżyłam i choć na chwilę wybudzić się z koszmaru jakim jest Londyn... bez ludzi.. bez tych, których kocham... Grzesiol fascynuje się w Troskliwych Misiach i Neofaszystach jak ostatnio się dowiedziałam, ogółem mamy ze sobą strasznie dużo wspólnego z wyjątkiem miłości, ja zawsze będę nieudacznikiem, Grześ natomiast może być pewna, że Jej miłość jest tylko Jej i na dodatek stabilna... Troskliwy Miś i Nagisa = Kaka Demona ^^
Oboje idealnie się dobrali, to takie piękne, że poprzez wszystko co Grzesiol musiała w swoim życiu przejść zanim w ogóle się ono zaczęło odwróciło się do Niej pozytywnie... Przepełnia mnie szczęście, kiedy widzę na Jej twarzy szczery uśmiech ;)) Kiedyś starałyśmy się wszystkie pomóc Jej przechodzić przez różne niepowodzenia, faceci jak można się domyślić. Z nimi nigdy nie ma niczego dobrego... Ale! Grześ znalazła kogoś kto jest dla Niej najważniejszy.. to powinno nas wszystkich motywować, że jednak coś w tym życiu dobrego może nas spotkać, że można się zakochać i żyć tą miłością, że można płakać nie tylko ze szczęścia, że można śmiać się z głupstw, że można ufać bezgranicznie... Że można komuś powierzyć swoje życie... I przeżyć je dla tej drugiej osoby... I czerpać z niego morze wartości...  <3


" This is for lovers, running away... "


     Zawsze myślałam, że miłość jest prosta, że nie muszę się o nią starać, że sama do mnie przyjdzie. I przyszła, ale jest trudna, czasem nawet bolesna i obawiam się, że platoniczna ( chociaż po ostatnich zdarzeniach wiele można wnioskować). Czasem chciałabym przyspieszyć czas, żebym mogła w końcu działać tak jak pragnę tego wewnątrz siebie. Na chwilę obecną jest to wykluczone z powodu... No cóż.. z wielu powodów. Lecz, wiem, że czas tak na prawdę nie płynie tak szybko dla tych, którzy walczą o swoją miłość... Specjalnie! Po to żeby cierpieć jeszcze bardziej, ale to cierpienie opłaca się, może z czasem, kiedy powróci w Nim zaufanie, może i wróci miłość? Kto wie... Ale... Będę walczyć, dotąd dokąd jeszcze nigdy nie walczyłam... do śmierci!


- Tak to ja Pati -
Podziel się
oceń
0
0

P o l s k a !

wtorek, 24 sierpnia 2010 21:18
Nie mogę uwierzyć w to co się działo ;)
Te 2 tygodnie moich wakacji były w gruncie rzeczy piękne, mogłam znowu zobaczyć wszystkie te twarze, które tak bardzo chciałam... Moje wspomnienia... te, które są najważniejsze zachowam w głębi duszy...
btw. powracam do sztuki ^^


Aichi Inuzuka .?>><<?.
Podziel się
oceń
0
0

Noc Lowcy!

środa, 11 sierpnia 2010 16:23

I was born from the womb of a poisonous spell
Beaten and broken and chased from the lair
But I rise up above it, high up above it and see
I was hung from the tree made of tongues of the weak
The branches were bones of liars and thieves
Rise up above it, high up above and see

Pray to your god, open your heart
Whatever you do, be afraid of the dark
Cover your eyes, the devil inside
One night of the hunter
One day I will get revenge
One night to remember
One day it'll all just end, oh

(Une, deux, trois, cinq)
Blessed by a bitch from a bastard's seed
Pleasure to meet you but better to bleed
Rise, I'll rise, I'll rise
Skinned her alive, ripped her apart
Scattered her ashes, buried her heart
Rise up above it, high up above and see

Pray to your god, open your heart
Whatever you do, be afraid of the dark
Cover your eyes, the devil inside
One night of the hunter
One day I will get revenge
One night to remember
One day it'll all just end, oh

Honest to God I'll break your heart
Tear you to pieces and rip you apart
Honest to God I'll break your heart
Tear you to pieces and rip you apart
Honest to God I'll break your heart
Tear you to pieces and rip you apart
Honest to God I'll break your heart
Tear you to pieces and rip you apart

One night of the hunter
One day I will get revenge
One night to remember
One day it'll all just end, oh

 

Narodziłem się z łona trującego zaklęcia
przegrany i załamany i ścigany przez otoczenie
ale wznoszę się nad tym, wysoko i widzę
że zwisałem z drzew powstałych z języków słabości
oddziałów będących koścmi kłamców i złodziei
wznoś się nad tym, wysoko i ujrzyj

Módl się do swojego boga, otwórz swoje serce
cokolwiek byś robił, obawiaj się ciemności
zakryj swoje oczy, wewnętrzny diabeł
pewna łowiecka noc
pewnego dnia się zemszczę
pewien dzień do zapamiętania
pewnego dnia to wszystko się po prostu zakończy

Błogosławiony przez dziwkę z fałszywego nasienia
miło cię poznac, jednak lepiej się wykrwawic
wznosic się, wzniosę się, wzniosę się
obdzieraj ją żywcem, rozdzieraj na strzępy
rozsypuj jej prochy, spal jej serce
wznoś się nad tym, wysoko i ujrzyj

Módl się do swojego boga, otwórz swoje serce
cokolwiek byś robił, obawiaj się ciemności
zakryj swoje oczy, wewnętrzny diabeł
pewna łowiecka noc
pewnego dnia się zemszczę
pewien dzień do zapamiętania
pewnego dnia to wszystko się po prostu zakończy

Przysięgam na boga, złamię ci serce
rozedrę na strzępy i porzucę
Przysięgam na boga, złamię ci serce
rozedrę na strzępy i porzucę
Przysięgam na boga, złamię ci serce
rozedrę na strzępy i porzucę
Przysięgam na boga, złamię ci serce
rozedrę na strzępy i porzucę

pewna łowiecka noc
pewnego dnia się zemszczę
pewien dzień do zapamiętania
pewnego dnia to wszystko się po prostu zakończy

 

http://3.bp.blogspot.com/_VmA26qQH3cQ/Sw7dT4qT3VI/AAAAAAAAAMA/zpObQMQWG-k/s1600/30%2BSeconds%2Bto%2BMars.jpg

http://www.mtv.com/intl_dm/mtv/music/rock_am_ring/30_seconds_to_mars/rar_2010_30_seconds_to_mars_night_of_the_hunter_640x480.jpg

 


Podziel się
oceń
0
0

Uo Matko Polko!

poniedziałek, 09 sierpnia 2010 18:22
3 dni do wyjazdu!
Juz niedlugo znowu poczuje sie jak w domu, od prawie 2 lat
Ciekawe, czy Lodz sie zmienila... a moze jest taka sama, jak wtedy, kiedy jeszcze nie wiedzialam jak bardzo powinnam sie cieszyc ze tam bylam. Wiem, ze wiele w zyciu stracilam... moze juz nawet nie mam serca, ale szczerze... nie mam zielonego pojecia co zrobie jak tam przybede. Nie znam sama siebie, nie wiem... pozostawiam to emocjom,
3 dni.... ciekawe czy Go zobacze?
Pytanie bez odpowiedzi, wiecznie to samo, On jest tak samo uparty i wredny jak ja... albo moze i bardziej,
Jest mi strasznie trudno Go rozgryzc, to takie, hmm wyzwanie ... sama juz nie wiem, czy moge mu podolac...
Ostatnio bardzo wzielam sie za siebie, nauczylam sie cieszyc z glupich, prostych rzeczy... I w koncu nauczylam sie doceniac ludzi... oczywiscie nie do tego stopnia zeby im w pelni zaufac, sa tylko 4 takie osoby, ktore wiedza o mnie wszystko, czuje sie przy nich jak na rentgenie, nie mam jak uciec od tego sadu, ale, przezyje wszystko, teraz mam swoj cel! Nie moge sie poddac, nie, kiedy juz zaczelam... przyszedl na mnie czas... moje serce boli coraz bardziej, nie moge juz odwlekac tego co nieodwolane, mam tylko nadzieje, ze nie bede miala zawalu... czasem strasznie mnie kluje w srodku, nie umiem tego zatrzymac, czuje sie wtedy jak samobojca, przeciez ja sama sobie wszystko wmawiam, sama w sobie wywoluje te emocje i ten bol, i jestem na tyle beznadziejna ze nie umiem tego pokonac. Znam lekarstwo doskonale, ale jak zawsze w moim przypadku, strasznie o nie trudno...
Ciekawe czy jeszcze raz bedzie mi dana szansa bycia komus potrzebnym...

HAHA! Nie myslcie, ze obejdzie sie bez animkowych obrazkow, ktorymi przy kazdej sposobnosci bycia tutaj sie napawam ^^
Oczywiscie ktos za kim Kamcol nie przepada jakos bardzo ^^

http://www.animebay.net/images/wallpapers/sasuke-uchiha-large-326154.jpeghttp://api.ning.com/files/VeTpfG8sPi-w377m*WXtv1Yue9zO74ZC8CJPw9dXRfVOEIp7QX13RnuX6KGMlJkT4PBKexyN9vfahp5fBfcUMPpadrqHcdPR/sasuke_uchiha.jpg

http://foro.cemzoo.com/picture.php?albumid=12500&pictureid=214471

http://desface.files.wordpress.com/2008/06/2355475735_5549d5a4eb_o.jpghttp://i178.photobucket.com/albums/w263/Shuffle-anime-lover/Sasuke-Uchiha-2190345.jpg

http://images.myfavoritegames.com/gallery-db-z-gt-x/Other_Anime/Naruto/Colored_Manga/Uchiha_Sasuke-47.jpg

Jia-NEE! =)
Podziel się
oceń
0
0

Wpisujcie się jak chcecie;*;* Pozdrawiam wszystkich odwiedzających

wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  150 957  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Azor! Szukaj patyka!

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ich bin...

Jestem jak papier w toalecie, będę kręcić się!
Mój żywot jest tak zakręcony jak i moja osoba! Strzeż się posępnego czerepa!
Powiedział Cezary i ugutował MASUO!

Statystyki

Odwiedziny: 150957
Wpisy
  • liczba: 323
Bloog istnieje od: 3517 dni
Adoptowałem chomiczka o imieniu Łatuś.


Dodatki na bloga
Adoptowałam pieska o imieniu Jackie.


Dodatki na bloga

Lubię to